Posty

Wyświetlanie postów z wrzesień, 2019

Zostań "Owsiakiem" w swojej szkole!

Metoda analogiczna jak z WOŚP: Ogłoś zbiórkę na kredę szkolną, bo "jak wiadomo" szkoła ma mało pieniędzy i taka pomoc na pewno się przyda. Na początku może niewiele osób da Ci pieniądze, ale wystarczy że kupisz pierwsze opakowanie kredy. Umieść na nim serduszko z nazwą zbiórki (bo cała zbiórka ma się odbywać pod hasłami pomocy, dobroci- kto się nie dorzuci ten widocznie nie ma dobrego serca), żeby wiadomo było że to kreda od Ciebie. Potem możesz już sugerować wszystkim nieprzekonanym, że powinni się dorzucić, bo przecież ich dzieci korzystają z kredy zakupionej za pieniądze ze zbiórki. No i głupio by było z tego korzystać, jeśli się nie dało nic od siebie... Tak więc ludzie dają Ci pieniądze niejako z obowiązku. Szkoła już dawno przestała kupować kredę, bo ma ją od Ciebie. Tak więc można mowić, że gdyby nie ta zbiórka- w szkole nie byłoby kredy. A Ty jesteś bohaterem, bo dzięki Tobie szkoła ma kredę i dzieci mogą się uczyć... Mało tego- możesz nawet coś ze zbiórki uszczknąć ...

WOŚP nie ratuje życia

Olbrzymią popularność i uznanie WOŚP zawdzięcza powszechną wiarą w lansowane przez Jurka Owsiaka hasło "WOŚP ratuje życie"- sprzęt kupowany przez Fundację ma wypełniać braki w szpitalach, a tym samym ratować życie pacjentów. To nieprawa, to kłamstwo założycielskie tej wielkiej zbiórki. Kłamstwo będące zarazem moralnym szantażem wobec wszystkich tych, którzy śmią nie wspierać WOŚP, lub krytykować Jurka Owsiaka, którzy przecież (rzekomo) ratują im życie... W zasadzie za dowód, iż WOŚP swoimi zakupami wcale nie ratuje życia, powinno wystarczyć to, że nie spotyka się apeli szpitali o pomoc w postaci sprzętu medycznego... I tyle, nad czym tu się dalej rozwodzić... Przecież żeby robić jakąś zbiórkę, jej organizator powinien najpierw pokazać, jakie są potrzeby. I że nie można ich spełnić w żaden inny sposób, niż zwracając się o pomoc ludzi dobrej woli. Tak jak na przykład zbierający na leki czy operację zagraniczną pokazują dokumenty świadczące o chorobie. Notabene wtedy w pierwsz...