Głupie elity i mądry lud
W nawiązaniu do tekstów "Szlachetnego ludu już nie ma" Bartosza Kuźniara w Gazecie Wyborczej oraz wielu innych tekstów z podobną tezą, że "mamy głupi lud który nie słucha mądrej elity", chcę przedstawić swoją tezę, która jest dokładnie odwrotna- to elity mamy "głupie" a lud stosunkowo mądry, stosunkowo bo głupota elit w dużym stopniu udziela się ludowi, głównie poprzez media. Przede wszystkim jednak należy zdefiniować pojęcie mądrości. Nie ma ona nic albo ma niewiele wspólnego z inteligencją czy nawet wiedzą z poszczególnych dziedzin. Można być nawet profesorem filozofii, a jednocześnie być głupcem. Co więc się liczy? Przede wszystkim zdolność krytycznego, nie narzuconego przez innych- środowisko, "autorytety" itp myślenia. Oraz dystans do własnej wiedzy, zgodnie z sokratesowską maksymą "wiem, że nic nie wiem". I właśnie te cechy częściej spotyka się wśród ludu, a rzadziej wśród elit. Mówię tu ciągle o Polsce, gdzie w elitach myśleni...